Rok 2010 był dla mnie rokiem świadomego minimalizmu. Piszę „świadomego”, ponieważ nieświadomie zdarzało mi się przejawiać zachowania typowe dla tej filozofii już nieco wcześniej. Cieszę się, że wytrwałem w decyzji o zmianie stylu życia i nie poddałem się gdzieś po drodze, oddając jednocześnie w szpony bezmyślnej konsumpcji.
2010, zarówno pod kątem minimalistycznym, ale nie tylko, przyniósł w moim życiu wiele zmian. Początkowo miałem zarzucić Was statystykami o tym, ile czego w moim życiu ubyło i przybyło, ale najprawdopodobniej bym Was tym zanudził, dlatego napiszę tylko tyle:
Minimalizm dał mi dokładnie to, co „obiecywał” i czego od dawna potrzebowałem: więcej czasu, spokoju i wolności, by robić to, co czyni mnie prawdziwie szczęśliwym.
Jeżeli masz dość konsumpcjonizmu, wyścigu szczurów, dorównywania sąsiadom… albo jeżeli po prostu chcesz znacznie poprawić swoje życie, mieć mniej obowiązków i zmartwień oraz więcej czasu dla siebie, bliskich i swoich zainteresowań – zaadaptuj minimalizm.
Po 365-ciu dniach spędzonych w zgodzie z tą wspaniałą filozofią, przybijam jej atest najwyższej jakości i serdecznie polecam każdemu, kto chciałby naprawdę zmienić swoje życie na lepsze.
Wszystkiego najlepszego w 2011 roku!
Powiązane wpisy:
MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!
Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!
Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »
{ 14 comments }
Trzymaj tak dalej ! :-) pozdrowienia :)
Dzięki :-)
Najlepszego Paweł!
Mogę śmiało powiedzieć, że 2010 również był dla mnie bardzo ważny a minimalizm uważam za bardzo ważny element.
Oby tak dalej
Dokładnie! Również najlepszego dla Ciebie! :D
zyczenia owocnego 2011 w pokoju i milosci dla moralnych minimalistow dekonstruujacych swiadomie lub nie babilon$ka rzeznie
Witam,
Jestem tutaj świerzakiem. Tego bloga poznałem dopiero wczoraj dzięki audycji w ukochanej Trójce. Przez ten czas zdążyłem już „ogarnąć” i przeczytać archiwalne notki i jestem pewien, że już na stałe zagości on w ulubionych. Paweł, dzięki za świetny blog, dobra robota! Najlepszego w `11 ;)
Dzięki, Maba. Już niedługo nowe wpisy :-)
Czekamy, czekamy ;) Ja już powoli zacząłem pozbywać się zbędnych, często niepotrzebnie dublujących się rzeczy. To niesamowite ile tego wszystkiego mamy wokół siebie.. Cóż za strata czasu, pieniędzy, zdrowia i energii.. Pozdrawiam!
Ja też o idei minimalizmu dowiedziałem się za pośrednictwem tego trójkowego programu. Przez ostatnie dwa dni przeczytałem całe archiwum tego blogu i widzę, że ktoś nazwał to jak żyję odkąd pamiętam. :) Do tej pory dla własnego użytku myślałem o takim postępowaniu jako o optymalizacji. :)
Dobrze wiedzieć, że są inni :)
Ha! Ja też dawniej uważałem to za optymalizację, jednak nazwanie tego minimalizmem pozwoliło mi skrystalizować fundamentalne zasady, a stamtąd już było ze wszystkim łatwiej i prościej.
Powodzenia w minimalistycznym życiu! :D
Od paru lat staram się, mniej lub bardziej świadomie, jakoś minimalizować zagracenie swojego podwórka. A więc poszerzać przestrzeń, nie anektując nowych obszarów ;-) Cieszę się, że znajduję ludzi podobnie nastawionych. To poprawia humor!
Zaczynam subskrypcję wpisów. Serdecznie pozdrawiam!
Fajnie napisane: „poszerzać przestrzeń, nie anektując nowych obszarów”. I jakże prawdziwe! Podejrzewam, że gdyby z naszych domów pozbyć się tego, co zbędne, wielu ludzi przestałoby narzekać na to, jak małe mieszkania mają ;-)
U mnie 2011 jest rokiem minimalizmu. Mam nadzieję, że rezultaty będą podobne :-)
Życzę Ci, żeby były o wiele lepsze! :-)
{ 1 trackback }