Minimalistyczne refleksje #25

by Paweł Kata on 9 października, 2011 · 3 comments

„Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz, jest najlepszym sposobem, jaki znam, aby uniknąć wpadnięcia w pułapkę myślenia, że masz coś do stracenia.”
- Steve Jobs

Powiązane wpisy:

  1. Żegnaj, Steve
  2. Minimalistyczne refleksje #4

MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!

Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!

Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »

{ 3 comments }

Jurcik Październik 24, 2011 o 20:11

Zycie jest ciezkie, a potem sie umiera :-)

patogen Listopad 29, 2011 o 10:51

Witam, to żeby było w temacie to zacytuje może z Monthy Pythona:

„You know, you come from nothing
you’re going back to nothing.
What have you lost?
Nothing!”

A teraz coś z zupełnie innej beczki:
(choć w zasadzie nie do końca z innej)

Problem z minimalizmem.

Od niedawna interesuję się nurtem minimalizmu i o ile ogólne założenia mi się podobają to przy zagłębianiu to coś zaczyna być nie tak.
Chodzi mi głównie o zastępowanie jednych urządzeń innymi (jak we wpisie o iphone), zastępowanie zdjęć papierowych elektronicznymi, pamiątek zdjęciami…

Weźmy przykład iphona czy innego ipada: zastępuje on telefon, modem, aparat, album zdjęć, książkę, mapę, zegarek, budzik, konsolę gier (no i można tu jeszcze pojechać dalej bo ilość, jakoś i różnorodność dostępnych aplikacji daje nam praktycznie nieskończone możliwości: instrumenty muzyczne, pędzle i farby, telewizję, radio itp itd.)

I może teraz to wszystko jest zamknięte w jednym zgrabnym pudełeczku ale tak na prawdę to jedno pudełeczko staje się wieloma rzeczami, które są nam „niezbędne”.

Popatrzmy sobie na ten „problem” z drugiej strony – weźmy na przykład rzeźbiarza czy stolarza:
do wykonywania swojej pracy potrzebuje on dużej ilości narzędzi: dłuta, piły, frezarki, młotka, pilników, szlifierki itd.
weźmy biznesmena, który potrzebuej: przeglądarki internetowej, telefonu, notatnika, arkusza kalkulacyjnego, książki adresowej itd.
to wszystko są narzędzia tylko że jedne można zamknąć w małej skrzyneczce, którą jest table, smartphone, czy laptop, a innych nie da się w taki sposób z kompresować.

Weźmy teraz książki i e-książki
Trochę, się w tu mówi o pozbywaniu się nie potrzebnych rzeczy (w tym wypadku książek) a taki iphone umożliwia czytanie ebooków.
I jak wyżej – normalne książki zajmują miejsce na półce, elektroniczne nie.

Tylko czy w minimalizmie chodzi o zajmowanie jak najmniejszej przestrzeni fizycznej? Czy o stan posiadania?

PS. Czekam na jakiś wpis związany z minimalizmem i świętami (czytaj prezentami).

Dm Grudzień 4, 2011 o 01:10

Dla mnie to efekt. Wynik. Porzadek. To wlasnie w iphone jest. Uproszczenie.

Previous post:

Next post: