Jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: oczyścić dom ze śmieci i jednocześnie pozwolić sobie na przyjęcie lub zakup nowej, faktycznie potrzebnej rzeczy?
Odpowiedź jest prosta: OITO, czyli „one in, two out” (jedno przychodzi, dwa wychodzą).
Za każdym razem, gdy uznasz, że nie możesz obejść się bez danego przedmiotu, zastosuj OITO.
Ta technika jest doskonała dla ludzi zabieganych, którzy nie mają cierpliwości do systematycznego pozbywania się zbędnych rzeczy.
Po prostu, przynosisz nową rzecz do domu i natychmiast szukasz dwóch, których się pozbędziesz (wyrzucisz, sprzedasz, podarujesz).
Minimalizm to nie zawody, a w ten sposób powoli oczyścisz swój dom nawet wtedy, gdy masz głęboko zakorzenione popędy konsumpcyjne.
Dla ortodoksyjnych minimalistów proponuję wersję: „one in, three out”. To samo OITO, a o wiele szybciej będzie widać efekty.
Powiązane wpisy:
MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!
Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!
Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »
{ 4 comments }
Paweł,
A może przy okazji tego typu wpisów opisałbyś swoje doświadczenia w tym temacie? Ktoś na innym minimalistycznym blogu napisał, że większość tego, co pisze się w polskiej blogosferze na interesujący nas temat, to kalka z ZenHabits i pochodnych.. trudno odmówić racji tej opinii.
Może więc wzbogacisz swoje wpisy o zapis własnych doświadczeń? Na pewno będzie ciekawiej!
Kuerti, wspomniana osoba ma słuszność. Widzisz, ja u siebie na blogu staram się być bardziej praktyczny, a mniej „życiowy” – do tej pory uważałem, że mało kogo będą obchodziły moje osobiste wynurzenia. Zacznę chyba jednak raz na tydzień-dwa opisywać co i jak konkretnie zrobiłem, żeby posunąć swój minimalizm o kolejny krok.
ja robie tak:
raz na jakis czas wyznaczam sobie kilka dni (np caly tydzien) i cel taki zeby kazdego dnia pozbyc sie 3 niepotrzebnych rzeczy.
Na upolowanie tych 3 rzeczy wyznaczam sobie danego dnia jedno pomieszczenie w domu (np. kuchnia, lazeienka, itd…). Tym sposobem powoli, powoli upraszczam swoja przestrzen :)
Ja proponuję zasadę „two out, then one in”.
Lepiej w tej kolejności, bo po kupieniu już motywacja spada :) A jak przed wyjściem na zakupy oddasz/sprzedasz/wyrzucisz dwa to z czystym sumieniem możesz coś kupić.
{ 1 trackback }