Gdzie bym nie czytał dyskusji o minimalizmie, zawsze pojawia się temat szkodliwości tej filozofii dla gospodarki narodowej i światowej.
Konsumpcjonizm napędza gospodarkę, więc jest OK. Minimalizm nie, więc minimalizm jest beeee.
Dla mnie pojęcie „napędzanie gospodarki” to abstrakcja, którą w ogóle nie zawracam sobie głowy.
Przewrotność konsumpcjonizmu polega na tym, że ktoś mi naokoło próbuje coś wcisnąć, przekonuje mnie, że bez jego produktu/usługi moje życie będzie puste, niszczy przy tym środowisko naturalne i jeszcze wmawia, że to wszystko dla dobra ogółu? Bzdura.
Na szczęście jest minimalizm i zdrowy rozsądek.
Prawda jest taka, że:
- Minimalizm nie prześcignie konsumpcjonizmu. Po prostu ta filozofia przemawia tylko dla niewielkiej ilości świadomych ludzi.
- To nie my mamy się dopasowywać do gospodarki, ale gospodarka do nas.
Zatem, w duchu minimalizmu, proponuję nie przejmować się tym, na co samodzielnie nie ma się wpływu.
I tyle. Dla chętnych dodatkowe materiały do rozmyślań u Minimalistki.
Powiązane wpisy:
MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!
Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!
Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »
{ 12 comments }
Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że gospodarka ma się do nas dostosować, a nie my do niej. :)
A moim osobistym zdaniem minimalizm też napędza gospodarkę. Prywatnie dla mnie zwiększa moją produktywność, a tym samym jestem bardziej wydajny w mojej pracy, więc za tę samą pensję dla pracodawcy wypracowuję więcej.
Czy to nie sprzyja wzrostowi ?
konsumpcjonizm jest jednym z elementow indoktrynacji, kaganca dla spoleczenstwa, wpojenie tego elementu jest starterem dla nieosiodlanych by uczynic z nich apologetow i gorliwych serwilistow tego systemu; bez niego socjotechnicy i fachoffffcy od rekŁam mieliby problem
Piotr, ja dążę do tego, żeby jak najmniej pracować, a jak najwięcej czasu poświęcać na to, co lubię. Wolę sam budować swoje systemy, z których będę czerpał pieniądze, niż budować je dla kogoś.
P.S. Masz fajny design bloga – jeszcze bardziej minimalistyczny, niż mój ;-) Spostrzeżenie: trzeba wydedukować kanał RSS, bo nijak nie idzie się zapisać ze strony ;-)
ale ja lubię moją pracę i nie wiem skąd wywnioskowałeś, że cała moja praca ogranicza się do budowania „systemów” dla kogoś?
RSS wyświetla się jako ikona w przeglądarce, po co powielać informacje np. na żółto ?
Piotr, z Twojej pierwszej wypowiedzi wynika, że pracujesz dla kogoś. Zaś o Twojej pracy nie pisałem nic – wspomniałem tylko o swoim podejściu do pracy dla kogoś ;-)
Moim zdaniem człowiek, który pracuje tylko dla siebie to egoista. Dodatkowo trzeba wiedzieć, że posiadanie własnej firmy często wiąże się z takim natłokiem obowiązków, że brakuje czasu na proste prace. Nie każdy ma ochotę być kadrą zarządzającą, która nic nie produkuje poza cyferkami. Całe szczęście, bo z samymi zarządcami świat bardzo szybko powróciłby do epoki kamienia. Odnosząc się zaś do tematu gospodarki, minimalizm nie hamuje całej gospodarki tylko te jej gałęzie, które są chore i często niepotrzebne. Trzeba pamiętać, że to właśnie ślepa wiara w moc konsumpcji doprowadziła do tzw. kryzysu, więc konsumpcja nie może być lekiem w tym przypadku.
Moim zdaniem człowiek, który pracuje tylko dla siebie to egoista.
Niby dlaczego? Dla jasności: nie mam tu na myśli sytuacji, typu: żona opiekuje się niemowlakiem, a mąż wraca z pracy i nawet chleba nie kupi, bo nie będzie na nich pracował. Piszę o „robieniu” na pracodawcę, podczas gdy można „robić” na siebie.
A co do własnej firmy: uważam, że myślisz stereotypami. Wszystko zależy od tego w jakiej chcesz działać branży, jak się zorganizujesz i jak dużą prowadzisz działalność. Jak się pomyśli, to wcale nie musi być trudne i męczące. Zachęcam do lektury Czterogodzinnego tygodnia pracy Tima Ferrissa.
> Zachęcam do lektury Czterogodzinnego tygodnia pracy Tima Ferrissa.
No i tutaj się zacznyne to czego strasznie nie lubię, wszystkie wspaniałe książki jak to nie pracować, a zarabiać miliony. To nie dla mnie EOT
No i tutaj się zaczyna to czego strasznie nie lubię, wszystkie wspaniałe książki jak to nie pracować, a zarabiać miliony. To nie dla mnie EOT.
Faktycznie – to nie dla każdego. Bez urazy.
Chodzi o to, że nie każdy czerpie przyjemność z bycia tzw „marketingowcem”. niektórzy lubią wytwarzać przedmioty przy użyciu własnych rąk. Inni cieszą się z pracy przedszkolanki, drwala, lekarza czy jeszcze czego innego i nie chcą poświęcaj ani minuty swojego czasu na doglądanie firmy. To nie jest stereotyp. Jestem biologiem i interesują mnie nauki podstawowe, pokaż mi jak założyć firmę która się będzie tym zajmowała, a ja będę mógł poświęcać cały swój czas na pracę w laboratorium (może to być nawet 40 godzinny tydzień pracy, a jeśli nie będę musiał dojeżdżać to i 45 godzinny). Przykro mi, ale to Ty uogólniasz myśląc, że każdy chce być „marketingowcem”.
Co do drugiej kwestii to gdybyś sprecyzował, że rozchodzi Ci się o „robotę na pracodawcę” byłoby mi łatwiej. Ja z kolei miałem na myśli, że w przypadku pracy ważne powinno być nie to, aby jak najwięcej zarobić lecz przydatność dla społeczeństwa. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i tego nie zmienisz. Warunkuje to głęboko zakorzenioną potrzebę bycia przydatnym dla innych, choć nie każdy to sobie uświadamia. Dlatego uważam, że tylko praca przydatna dla innych osób niż Ty sam może dać prawdziwą satysfakcję i radość. Nadal więc uważam, że człowiek pracujący tylko dla siebie jest egoistą. mam przy tym nadzieję, że teraz jest jasne o co mi chodzi.
mongr +1 za
człowiek pracujący tylko dla siebie jest egoistą