Każdy z nas zna sytuację, w której posiadany komputer zaczyna coraz bardziej spowalniać i „zamulać”. Ciężko się wtedy na takim sprzęcie pracuje, zatem spada produktywność. Wykonanie zadań wymaga więcej czasu, a to oznacza równocześnie mniej czasu na robienie tego, co się lubi robić.
Z pomocą przychodzi filozofia minimalistyczna.
Komputer minimalisty zawiera tylko to, co potrzebne. Nie jest zawalony gigabajtami zbędnych plików, z których się nie korzysta, a zainstalowane programy pozwalają na wykonanie tego, co potrzeba – i niczego więcej.
Jeżeli Twój sprzęt dławi się i zwalnia, zamień go w minimalistyczne narzędzie pracy!
Oto praktyczne porady:
- Oczyść pulpit. Usuń zbędne skróty i pliki, a te potrzebne skopiuj do właściwych folderów. Idealnie byłoby, gdyby na pulpicie było jak najmniej ikon. Również, tapetę systemową możesz zamienić na wypełnienie odpowiednim dla siebie kolorem lub zamienić na taką z motywującym cytatem (na mojej jest napisane: „Do your work. Don’t be stupid.” ;-).
- Usuń zbędne pliki. Tak, jak pozbywasz się niepotrzebnych rzeczy z życia, tak samo powinieneś pozbyć się niepotrzebnych plików z komputera. Wylatuje wszystko, co możesz w krótkim czasie zdobyć z sieci. Wylatują duplikaty plików. Zostają potrzebne dokumenty, fotografie, kopie zapasowe i inne używane pliki. Foldery z plikami, których zbyt często nie używasz, możesz zarchiwizować programem 7-Zip – nie tylko zamienisz setki plików na jeden, ale jeszcze zmniejszysz
- Odinstaluj zbędne programy. Nie potrzeba Ci trzech przeglądarek (chyba że projektujesz strony internetowe), dwóch edytorów tekstu, pięciu programów do oglądania obrazków, trzech playerów do filmów, dwudziestu gier itp. itd. Wystarczy jeden program do jednego zadania. Warto również postawić na aplikacje z prostym interfejsem, wyspecjalizowane we wspomaganiu danej czynności, a nie „spasione” kolubryny. Przykład: po co komu Word, skoro wszystko, co potrzebne do codziennej pracy z dokumentami ma AbiWord? W dodatku jest za darmo.
- Oczyść system. Pomoże Ci w tym bezpłatny program CCleaner (dawniej CrapCleaner – sugestywne, prawda?). Usuniesz pliki tymczasowe, cache przeglądarek, stare skróty i masę innych śmieci, które zalegają na Twoim komputerze.
- Oczyść rejestr systemowy. Rejestr to kręgosłup systemu operacyjnego. Odwołuje się do niego zarówno sam system, jak również większość programów. Gdy jest w nim zbyt wiele niewłaściwych wpisów, powoduje to spowolnienie komputera. Skorzystaj z bezpłatnego RegCleanera i problem się rozwiąże.
- Wyłącz zbędne aplikacje uruchamiane przy starcie systemu. Nie tylko powodują spowolnienie komputera podczas startu, ale również denerwują i rozpraszają. Pomoże Ci w tym program Autoruns.
- Zdefragmentuj dysk twardy. Defragmentacja to ogólnie rzecz biorąc takie poukładanie plików na dysku, żeby były ciągłe, obok siebie i jak najbliżej początku dysku twardego. Wyręczy Cię w tym świetny, bezpłatny program MyDefrag, a po restarcie komputer nabierze oddechu. Uwaga: defragmentacja może być dość czasochłonna, dlatego sugeruję uruchomić ją na noc.
Cały proces oczyszczania komputera, pomijając defragmentację, zajmie nie więcej, niż godzinę czasu, a owocem pracy będzie sprawna, responsywna i gotowa do pracy maszyna.
Warto się za to zabrać.
P.S. Większość, jak nie wszystkie, z omówionych programów znajdziesz w serwisie FileHippo. Wszystkie aplikacje są darmowe do użytku niekomercyjnego.
Powiązane wpisy:
MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!
Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!
Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »
{ 6 comments }
Oczyść pulpit – bardzo ważna rzecz, niesamowicie frustrujący jest pulpit zawalony dziesiątkami ikon. Ja sobie zrobiłem folder „pobrane pliki”, gdzie wędruje wszystko, co pobrałem (wcześniej mi lądowało na pulpicie i wiadomo jaki był efekt) i folder „nieużywane skróty pulpitu”, czyli programy, które włączam raz na kilka tygodni. Dzięki temu mam na pulpicie tylko 13 ikon.
„pięciu programów do oglądania obrazków, trzech playerów do filmów” – niestety jest pełno rozszerzeń plików i czasami nie da się odpalić wszystkiego na jednym playerze. Ja np. filmy oglądam na SubEdit Playerze, ale niektóre pliki wideo tam się nie odpalają i wtedy włączam VLC Playera. Nie mógłbym też oglądać filmów na VLC Playerze, bo nie ma tak wielu przydatnych opcji co do napisów jak SubEdit Player.
Tak samo z obrazkami – oglądać można i w domyślnym windowsowym programie wyświetlania obrazów, ale jak masz zedytować to w zależności jaka to grafika albo trzeba mieć program do rastrowej albo do wektorowej.
„Przykład: po co komu Word, skoro wszystko, co potrzebne do codziennej pracy z dokumentami ma AbiWord?”
Hehe bo Word jest używany przez większość ludzi, a więc nie ma problemu z dzieleniem się takimi plikami (każdy otworzy u siebie dowolny plik z Worda), łatwo uzyskać pomoc jak coś zrobić w Wordzie i masz gwarancję, że skoro zrobił to taki gigant jak Microsoft, to ten program jest dopracowany i nie zawiedzie Cię w pracy, kiedy bardzo ważna jest bezawaryjność.
1. do uporzadkowania skrotow polecam malutki programik Turbo Launch ktory uzywam ok 3 lata, niezastapiony dla kogos kto chce miec porzadek ze skrotami, pozwala segregowac ikonki w konfigurowalnej tabelce, mozna ustawic dowolna konfiguracje kolumn i rzedow, siedzi mi rakietka na pasku zadan i przywoluje ja gdy potrzebuje jakis programik, wtedy pojawia sie mala tabeleczka w prawym gornym rogu ekranu i mam palete ikon do wyboru
2. Virtual PC czyli program ktory pozwala utworzyc wirtualny komputer z przydzielonym wedlug wlasnego upodobania miejscem na dysku, ramem,; miejsce na dysku dla tego programu rezerwowane jest w jednym pliku cos a’la obraz plyty .iso; dzieki temu programowi mozna dowolnie testowac programy bez narazenia systemu na zapchanie poniewaz cala zabawa z programami odbywa sie w jednym pliku tego Virtual PC; jak wiemy zwykle odinstalowywanie programow nie pozwala usunac wszystkich smieci, a nawet gdy usuniemy wpisy z rejestru to i tak ten rejestr jest sztucznie rozepchany a to wplywa na szybkosc dzialania systemu
Ja mam (zwykle) dwie ikonki na pulpicie. Kosz oraz folder „Bieżące”. W tym drugim znajdują się: ściągnięte pliki z internetu i sprawy, którymi muszę się zająć. Nie mam na pulpicie skrótów: korzystam z programu Launchy. Definiuję sobie skróty, wciskam ALT+Spacja, wyskakuje okienko, wpisuję 2-3 pierwsze litery, klikam enter i otwiera mi się program, którego potrzebuję (program, lista zadań w .txt, strona www itp.). Rewelacja! Polecam!
http://launchy.net/
Problemy z takim systemem? Oczywiście czynnik ludzki… Czasem zostawiam coś na pulpicie, czym mam się „zaraz” zająć. Albo nie oczyszczam folderu „Bieżące”… Nad tym jeszcze muszę popracować…
musze przyznac ze LAUNCHY bije na glowe moj turbo launch, dzieki ! polecam wszystkim
„po co komu Word, skoro wszystko, co potrzebne do codziennej pracy z dokumentami ma AbiWord?” — a ma style, bez których trudno wyobrazić sobie codzienną pracę z dokumentami?
„Usuń zbędne pliki” – problem w tym, że nigdy nie wiemy co nam się może przydać w przyszłości. Przy obecnych wielkościach dysków nie widzę powodu, aby usuwać np. rzeczy archiwalne.
Inną sprawą jest to, abyśmy tych rzeczy archiwalnych nie mieli przed oczami. Dlatego foldery robocze warto czyścić – ale warto archiwizować, a nie usuwać.
„Oczyść rejestr” – programy do czyszczenia mogą wiele w komputerze popsuć, a zysk z przyspieszenia jest niewielki. Patrz: http://lifehacker.com/5482701/whats-the-registry-should-i-clean-it-and-whats-the-point
Marcin: niestety jest pełno rozszerzeń plików i czasami nie da się odpalić wszystkiego na jednym playerze.
Wszystko odtwarzam programem MPlayer. Nie miałem problemów. Również obsługuje napisy. A do obrazków IrfanView.
Kuerti, Launchy faktycznie rządzi. Jakoś mi to cudeńko wyleciało z głowy ;-)
Robert Drózd, jeżeli zarabiasz na życie pisząc teksty, to faktycznie style są niezbędne. Niemniej jednak nie są konieczne do podstawowej edycji dokumentów, a z tej funkcjonalności korzysta większość ludzi.
Skoro jesteś przywiązany do swoich plików i nie wiesz, co się może przydać w przyszłości, po prostu pozbądź się tego, co się na pewno nie przyda.
Swoją drogą, to że dyski są pojemne wcale nie oznacza, że mamy na nich gromadzić śmieci czy pliki wątpliwej potrzeby. Ja takich rzeczy nie chomikuję.
Z rejestrem bardzo ciekawe informacje. Wprawdzie nigdy nie uszkodziłem rejestru żadnym z programów, ale nie spodziewałem się, że wzrost wydajności po oczyszczaniu i defragmentacji to pic na wodę.
{ 1 trackback }