Minimalizm: zalety

by Paweł Kata on 23 marca, 2010 · 2 comments

Minimalizm – jak wszystko na tym świecie – ma swoje wady i zalety. W dzisiejszym krótkim wpisie chciałem podzielić się z Wami zaletami płynącymi z życia zgodnie z filozofią minimalistyczną, natomiast kolejny wpis przedstawiał będzie moje spojrzenie na jej wady. Nie ukrywam, że zależy mi na wzbudzeniu dyskusji, w które podzielilibyście się swoim spojrzeniem i doświadczeniami.

Zalety minimalizmu:

  • Mniej rupieci. Każda rzecz pragnie naszej uwagi. Pozbywając się tych, którym nie jesteśmy w stanie jej okazać, oczyszczamy zarówno miejsce w którym żyjemy, jak również nasze myśli.
  • Mniej zobowiązań. Nie zajmujemy się już tym, co nie daje nam satysfakcji.
  • Mniejsze wydatki. Nie kupujemy zbędnych przedmiotów, unikamy zakupów impulsowych czy dla przyjemności. Dzięki temu zostaje nam więcej pieniędzy.
  • Zdrowsze życie. Rezygnacja z fastfoodu i „szybkich dań” oraz zmiana zwyczajów żywieniowych (niekoniecznie tożsama z przejściem na weganizm czy wegetarianizm) prowadzi do zdrowszego trybu życia.
  • Mniej stresu. Trudno jest nieraz sprostać wszystkim wymaganiom z pracy, życiu rodzinnemu, wszechobecnemu pośpiechowi i wyścigowi szczurów. To powoduje stres, na który minimalizm jest najlepszym lekarstwem.
  • Większa produktywność. Skupiając się na jednej rzeczy na raz w sumie wykonamy więcej, niż zajmując się wieloma rzeczami symultanicznie.
  • Więcej czasu dla siebie i bliskich. Jest to naturalna konsekwencja pozbycia się z życia tego, co zbędne.
  • Lepsza jakość życia. Minimaliści stawiają na mniej przedmiotów, ale za to cechujących się doskonałą jakością, którą potrafią docenić. Nastawienie na jakość pozytywnie wpływa na ich życie, choć trzeba uważać, by nie popaść w snobizm.

Oto główne profity, jakie pojawiły się w moim życiu odkąd praktykuję minimalizm.

A Ty? W jaki sposób minimalizm wpłynął pozytywnie na Twoje życie? Podzielisz się swoim doświadczeniem?

Powiązane wpisy:

  1. Mniej znaczy lepiej
  2. Minimalizm w praktyce #1

MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!

Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!

Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »

{ 2 comments }

zwiedzajacy Marzec 24, 2010 o 20:04

zgadzam sie z tipsami .
z autopsji wiem iz umiejetne kompaktowanie rzeczy pomoglo mi w redukcji rozpraszaczy uwagi, poprawilo to nie tylko estetyke pomieszczenia ale i estetyke koncentracji, osobiscie zauwazylem ze te same rzeczy chocby nawet poukladane ale na roznych polkach potrafia dekoncentrowac i tworzyc obraz „przeladowania” pomieszczenia, gdyz rzecz to nie tylko jego rozmiar ale i przestrzen ktora zabiera, oczywiscie wszystko z perspektywy ziemianina :) ;
-pudelko… niedoceniana rzecz ktora okrywajac przedmiot szczegolnie z kablami pozwala poprawic znaczaco estetyke mimo jednoczesnego zabrania wiekszej ilosci fizycznej przestrzeni… cos za cos
-nie warto tez sie przyzwyczajac do rzeczy gdyz nowe po poczatkowym okresie sceptycyzmu nabiora tych samych lub podobnych (sentymentalnych) wlasciwosci co stare;
-wspomne tez o jednej z porad odnosnie sytuowania tak stanowiska pracy by za soba miec sciane najlepiej jeszcze druga sciane z boku, gdyz ludzka wydajnosc spada gdy czlowiek podswiadomie kontroluje przestrzen za soba, scisle zwiazane z bezpieczenstwem
-dodatkowo warto by stanowisko pracy mialo jak najmniej rzeczy na widoku z bliska jak i z oddali poczawszy od telewizora(nawet wylaczonego) po talerz czy szklanki kojarzace sie z jednoznacznie z konsumpcja;
-dla mnie jedna z waznych rzeczy odnosnie wypoczynku jest drugi budzik/komorka z alarmem, pozwalajacy sie maksymalnie zrelaksowac w nocy i zapomniec o swiecie bez jakiejkolwiek kontroli czasu.
-nastepna kwestia – swiatlo, bardzo niedoceniana rzecz ktora wplywa nie tylko na samopoczucie ale i wydajnosc pracy, dala mi do myslenia kwestia oswietlenia stosowana przez ultrakapitalistow znecajacych sie nad kurami z chowu klatkowego, otoz trick polega na sztucznym wydluzaniu dnia kurom by zyskac wieksza ilosc jaj, wracajac do ludzi … oszczednosc w tej kwestii w pomieszczeniu w ktorym spedzamy wiekszosc dnia i nocy to zwykle FALSE ECONOMY, co nie zmienia faktu ze w toalecie, lazience czy przedpokoju slabsze swiatlo to good economy
-przeciag, bywa kojarzony z trzaskiem i rozbitymi szybami, a tak naprawde to super wydajny trick poprawiajacy dotlenienie, gdy mamy 2 okna w roznych miejscach w pokoju mozna latwo zastosowac by poprawic poziom tlenu, oczywiscie nalezy uwazac by sie nie przeziebic
- maly spacer do lazienki tylem… tak tak, to dobry motyw by zmusic mozg do pracy i wyeliminowac z niego „mechanicznosc”
- rearanzacja pokoju czyli zwykle poprzestawianie mebli i lozka (jak tez zmiana strony spania w lozku) pozwala odswiezyc nie tylko samopoczucie ale i pomieszczenie

podsumowujac swoj wpis „czego oczy nie widza tego sercu nie zal” tak mowi stare powiedzenie, wiec usuwanie z oczu rzeczy tzw fizycznych „pamieciowych zakladek” (bedacych badz co badz podstawa dobrego zapamietywania ale nie tylko) czy tez unikanie stagnacji to zaoszczedzenie sobie „trosk”,rozpraszania uwagi i poprawe wydajnosci pracy

Whilepop Kwiecień 11, 2010 o 18:29

Gdy dwa lata temu zakupiłem pierwszego MacBooka, zwróciłem sporą uwagę na elementy/rzeczy znajdujące się w moim pokoju. Oprócz świetnego systemu fascynowała mnie estetyczna strona tego sprzętu. Po pewnym czasie rozpocząłem eliminowanie niepasujących elementów wokół notebooka. Dziś zwracam uwagę na większość kupowanych rzeczy pod kątem filozofii minimalistycznej. Staram się je dobierać tak aby nie zakłócały moich myśli. Trzymam się idei „lepiej mieć mniej niż więcej”.

Dobrze, że poruszyłeś ten temat.

Pozdrawiam

Previous post:

Next post: