Przegląd zasad minimalizmu

by Paweł Kata on 5 marca, 2010 · 7 comments

Minimalizm niekoniecznie oznacza pozbycie się absolutnie wszystkiego. Jest to raczej ścieżka, dzięki której:

  • uzyskasz więcej wolności,
  • będziesz mieć więcej czasu,
  • przygotujesz miejsce na to, co ważne w Twoim życiu,
  • będziesz mieć mniej zmartwień,
  • i czerpać więcej przyjemności,
  • będziesz rozsądniej dysponował tym, co posiadasz,
  • bardziej dbał o środowisko,
  • oraz będziesz wiódł zdrowsze życie.

Zasady minimalizmu

Istnieje kilka fundamentalnych zasad, jakimi kierują się minimaliści, a które będą przewijały się w różnej postaci na tym blogu.

Oto one:

  1. Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy. Zauważ jednak: nie oznacza to, że masz pozbyć się wszystkiego, co posiadasz. Usuń ze swojego życia tylko to, z czego nie korzystasz i bez czego możesz się obejść.
  2. Określ to, co dla Ciebie najważniejsze. Co czyni Cię szczęśliwym? Co jest dla Ciebie najważniejsze? Co będzie miało największy wpływ na Twoje życie, na karierę?
  3. Wszystko musi być istotne. Cokolwiek robisz, niech będzie to warte zrobienia. Cokolwiek zatrzymujesz, niech będzie warte zatrzymania.
  4. Wypełnij życie radością i szczęściem. Nie tylko pozbywaj się wszystkiego, co zbędne, ale również wypełnij powstałą przestrzeń czymś wspaniałym!
  5. Obserwuj i poprawiaj. Minimalizm nie jest punktem końcowym, ale nieustającym procesem naprzemiennego obserwowania, poprawiania i doświadczania. Zawsze można coś ulepszyć.

We wszystkim, co robisz, staraj się uwzględniać te reguły. Naturalnie nie ma co wpadać na tym punkcie w obsesję, niemniej jednak warto spojrzeć przez ich pryzmat na to co robimy, jak to robimy i czy faktycznie musimy to robić.

Powiązane wpisy:

  1. Klucz do minimalizmu
  2. 365 dni Minimalizmu

MINIMALIZM Poprawił Jakość Mojego Życia!

Poznaj wspaniałą książkę, która towarzyszyła mi prawie każdego dnia w ubiegłym roku. To dzięki niej zmieniłem swoje życie na lepsze, a teraz Ty także możesz!

Kliknij teraz aby przeczytać jeden z rozdziałów »

{ 7 comments }

Wojciech P. P. Zieliński Czerwiec 29, 2010 o 10:29

Żyję według zasad minimalizmu mniej więcej od czasów matury i muszę przyznać, że to się naprawdę sprawdza. Jeśli człowiek nie zaśmieca swojego życia głupotami, może dokonać wspaniałych rzeczy. Szczególnie w dzisiejszych czasach jest trudno bronić się przed tymi „śmieciami”. Warto jednak powalczyć dla własnego dobra.

K-man Styczeń 20, 2011 o 10:36

No wszystko pięknie, ale….
1. Ścisłe trzymanie się zasad minimalizmu podwyższa koszty utrzymania. Ot przykład z życia. Pracuję w biurze i do pracy noszę biurowe spodnie. Przypadkiem wchodzę do sklepu i trafiam na promocję 35zł za parę. Mam 3 pary i właściwie nie powinienem, ale kupuję kilka par, bo jak nie kupię, to potem zapłacę 150 za parę. No i w rezultacie mam więcej ciuchów, ale wychodzi to taniej niż mniej ciuchów kiedy masz już „nóż na gardle”

2. Co ma w minimaliźmie zrobić majsterkowicz? Przecież jak nie zgromadzę: drewna blachy przewodów plastików itp – zbieranych za darmo, a do tego narzędzi, to potem niczego nie zbuduję ani nie naprawię. Ceną za takie hobby jest pełno rupieci w piwnicy, pod wanną i w innych niewidocznych miejscach :)

Ale generalnie minimalistyczny kierunek myślenia jak najbardziej słuszny. Ważne żeby przed kupnem pomyśleć sobie – czy naprawdę tego potrzebuję?

Paweł Kata Styczeń 21, 2011 o 14:12

K-Man, po co się martwić na zapas… o spodnie? Rozumiem takie sprawy, jak bezpieczeństwo finansowe własne lub rodziny, ale… spodnie? Szkoda czasu ;-)

A majsterkowicz… majsterkuje. Minimalizm nikomu nie narzuca usuwania *wszystkiego* z życia. Usuwasz tylko to, co *zbędne*. Jeśli lubisz majsterkować, to Twoje narzędzia i inne klamoty są Ci potrzebne, więc je zostawiasz, a redukujesz inne sprawy.

Proste :-)

K-man Styczeń 24, 2011 o 09:22

No chyba nie uważasz że się martwię spodniami??? To tylko celny ;) przykład na to, że trzeba myśleć „do przodu” Trzeba robić zapasy rzeczy których używamy stale, bo i tak musimy je kupić, a to się kłóci z doktrynerstwem minimalizmu. To się chyba od zawsze nazywa gospodarność? I ma ścisły związek z bezpieczeństwem finansowym.

Paweł Kata Styczeń 24, 2011 o 10:13

Odniosłem się tylko do Twojego przykładu.

Wiesz co, z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że czujesz się lepiej, gdy masz porobione zapasy. Dla Ciebie to gospodarność i spoko. Ja jednak nie narzucam sobie takiego ograniczenia.

Jedyną „rzeczą”, którą lubię mieć w zapasie, są pieniądze. Wtedy nie potrzebuję kupować trzech par spodni (czy czegokolwiek) „bo jest okazja”, tylko kupuję jedną, gdy zachodzi taka potrzeba (zużytej oczywiście się pozbywam). Dla mnie to jest gospodarność.

Wolę mieć pieniądze na coś, co mi będzie faktycznie potrzebne, niż nie mieć ich, bo kupiłem na zaś kilka rzeczy, które „kiedyś może będą potrzebne”.

Poza tym, kupno czegokolwiek powinno być ostatecznością. Najpierw warto pożyczyć lub wymienić się na potrzebną rzecz. Jeśli nie możesz lub byłoby to zbyt czaso-/pracochłonne, dopiero wtedy powinno się udać na zakupy.

K-man Styczeń 26, 2011 o 15:43

Trochę jest irytujące suponowanie rozmówcy czy czuje się tak czy inaczej, albo czy się martwi, czy nie. Ale mniejsza z tym
W dalszym ciągu nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Co jest złego w zakupach na zapas za 1/4 ceny, rzeczy które i tak za rok, góra półtora i tak będziemy musieli kupić i wtedy już za 100%? Masz inny pewny sposób zarobienia 300% w półtora roku?

Paweł Kata Styczeń 26, 2011 o 16:09

K-Man, sam nazywasz swój przykład „celnym” i używasz sformułowania „trzeba coś robić”. To daje mi jakiś wizerunek Twojego podejścia, do którego staram się ustosunkować. Jeśli Cię to irytuje, to przepraszam.

Odpowiadając na Twoje pytanie: jeśli zakup „na zapas” jest zgodny z Twoimi przekonaniami i potrzebami, to nie ma w nim nic złego. Całkowicie Twoja sprawa.

Z drugiej strony, jeśli kupujesz na zapas i uważasz to za dobry ruch (bo oszczędzisz), to jest to frugalizm, a nie minimalizm.

Minimalizm to ograniczenie się do tego, co jest potrzebne *teraz*, a nie za rok-półtorej. Pieniądze nie grają tutaj żadnej roli.

Previous post:

Next post: